• Poseł na Sejm okręgu toruńsko- włocławskiego
  • Przewodniczący Rady Mediów Narodowych
zobacz więcej

Rząd buczy na głodne dzieci

sobota, 15 sierpnia 2015 16:56

Fot. Andrzej Duda/pl.facebook.com 

Prezydent Andrzej Duda zaraz po uroczystym zaprzysiężeniu przed Zgromadzeniem Narodowym, wygłosił swoje pierwsze orędzie. Zarysował w nim sprawy ważne dla Polski, a co za tym idzie także dla jego, prezydenta RP, działań. Wymienił wśród nich problem głodujących dzieci, bo ich rodziny zostały dotknięte biedą, bezrobociem, chorobami czy innymi nieszczęściami. Gdy pan prezydent Duda o tym mówił, na sali Zgromadzenia Narodowego rozległo się buczenie części polityków rządzącej Platformy Obywatelskiej. Było to zachowanie nieprzystojne wobec prezydenta RP, ale – powiedzmy wprost – haniebne wobec głodnych dzieci. Każdy kto ma oczy i widzi, każdy kto ma uszy i słyszy, każdy kto ma serce i wrażliwość, wie doskonale, że rodzin biednych, w których rodzice nie mają pracy, jest jeszcze wiele. Bezrobocie sięga kilkunastu procent w skali kraju. To jednak tylko średnia statystyczna. Są regiony gdzie jest zdecydowanie wyższe, 30, a nawet 40 procent. Tam nauczyciele na co dzień stykają się z dziećmi głodnymi, przewlekle niedożywionymi. Tym dzieciom państwo jest zobowiązane pomóc, po prostu – przynajmniej je nakarmić. Wie i pamięta o tym nowy prezydent RP, Andrzej Duda, ale jak się okazuje nie wie i nie chce wiedzieć partia rządząca, Platforma Obywatelska. Oczywiście, dla ludzi zajadających się na koszt podatnika kosztownymi potrawami w luksusowych restauracjach i zapijających to winem, którego butelka kosztuje więcej niż wynosi przeciętna płaca, niedożywione dzieci to coś z innej planety, jakiś „czarny piar oszołomów”. Ci politycy dawno już zapomnieli jak wygląda życie normalnych rodzin, a co dopiero – rodzin biednych czy niezamożnych. Obecna koalicja rządowa zamknęła się w swoim świecie przywilejów, bogactwa i „kombinowania” jak uszczknąć coś dla siebie z publicznych pieniędzy. Jak to sformułowała niedawna wicepremier rządu a dziś komisarz UE, Elżbieta Bieńkowska, „Tylko frajer lub idiota pracuje za 6 tysięcy miesięcznie”. Dziś przeciętna płaca w gospodarce uspołecznionej nieco przekracza 4 tysiące. Politycy rządowi wolą nie widzieć głodnych dzieci, bo może sumienie nie dałoby im spać? Jeśli mają sumienie. Bo sądząc z ich buczenie podczas orędzia nowego prezydenta RP, można nabrać tej mierze dużych wątpliwości.  

(tekst ukazał się w tygodniku „Niedziela” nr 33 z 2015 r.)    
Fot. Andrzej Duda/pl.facebook.com